Refleksje na temat drogi wybranej
Blog > Komentarze do wpisu
Pustka na własne życzenie

Ostatnio ogarnia mnie brak "wylewności" (jak to ujęła, pewnego razu, znajoma mi osoba). Możliwe że skłamałem, pisząc, że nie zamieściłem żadnej notatki na moim blogu, tłumacząc się przede wszystkim brakiem czasu. Mogłem poprostu napisać:

"Chciałem poinformować moich czytelników, że w najbliższym czasie (aż do nadrobienia wiedzy na temat jakichkolwiek informacji, czy to ważnych, czy też nie), na blogu owym nie pojawią się nowe treści."

Próbuje dojść do tego jak to się stało, choć wiem że na ogół naprawdę nie jestem osobą wylewną. To i tak sukces, że tutaj potrafię coś umieścić. Na chwilę obecną tłumaczę sobie zaistniałą sytuację, jako wynik przerwy w mojej nauce (w jakimkolwiek kierunku), co głównie spowodował wyjazd za granicę. Ale w jaki sposób mój wyjazd mógł spowodować brak czasu, jeżeli wolnych i wynudzonych chwil miałem tam zbyt wiele. Tak właśnie to wygląda w mojej sytuacji, ponieważ każdy taki wyjazd niszczy mój normalny harmonogram życia codziennego. Zamiast przeznaczyć wolne chwile przynajmniej odrobinę do nauki, wolałem przespacerowywać je wszystkie ulicami Londynu. A gdy już wracałem do domu, nie byłem w stanie zabierać się do lektury, gdyż z powodów kulinarnych większość wieczoru spędzałem w kuchni. No więc co z czasem przed snem, było go nadal wiele, lecz jakże odmówić mojemu współlokatorowi krótkiej rozmowy po całym dniu mojej nieobecności (a uwierzcie mi, że w przeciwieństwie do mnie, jest bardzo rozmowny). Tak więc dni mijały i nic nowego do mnie nie docierało. Nie sądze, aby to mnie usprawiedliwiało, ale w pewien sposób chciałbym się obronić przed własnym sumieniem. Zawiniłem, więc teraz muszę to nadrobić.

sobota, 01 września 2007, bartosz.a

Polecane wpisy

  • Przychodnia publiczna, a miła Pani doktór

    Ogólnie rzecz biorąc staram się nie zwracać uwagi na wady tego państwa, gdyż musiałbym zapewnestworzyć nowe ugrupowaniekrytyków, ale jak tu nie wspomnieć o nasz

  • Na smyczy prowadzane

    Niewiele jest zwierząt domowych, które w życiuwidziałem prowadzone na smyczy, a dokładniej tylko psy i koty (no i może królika). Dzisiaj, po załatwieniu ostatn

  • Same dobre wieści

    Wczoraj odbyłem rozmowę z moim dyrektorem w sprawie zwolnienia z parcy. Niespodziewanie moja wizyta nie bardzo go zdziwiła, a dokładniej wyglądało to tak jakby

Komentarze
kakofonia
2007/09/02 00:15:13
No, wróciłeś :)

Brak wylewności to jeszcze nic złego. Czasem potrzeba właśnie ciszy i milczenia, żeby się w nim różne rzeczy ułożyły, wyklarowały, skrystalizowały. Cierpliwości.