Refleksje na temat drogi wybranej
czwartek, 05 kwietnia 2007
Trudno sie przestawić

I znowu powrocilem do pelnego zycia Londynu. Wszystko byloby pieknie, gdyby nie fakt, ze mam problemy z zaklimatyzowaniem sie w nowym (i po czesci starym) otoczeniu, co zwykle przychodzilo mi bez trudu. Swoja droga to trafilem na wspolokatora, ktory przez dzien caly oglada mecze pilki noznej (ze tez musialem tu wpasc na sezon pilkarski), co strasznie utrudnia mi skupienie sie na jakiejkolwiek nauce. Jedyne co mnie pociesza to fakt, ze pod koniec przyszlego tygodnia wyjezdza on do polski na trzytygodniowe wakacje. Nie jestem przeciwnie nastawiony do ludzi, ktorzy pasjonuja sie sportem, ale nie moge sie juz doczekac tego dnia. Poprostu zawsze na poczatku potrzebuje troche spokoju, a tu o niego trudno. Nawet nie moge przylozyc sie do pisania bloga, gdyz brakuje mi na to czasu. Przynajmniej pozytywna rzecza jest fakt ze prace znalazlem juz na drugi dzien po przyjezdzie do Anglii (w sumie to nic nowego w tym panstwie).

Tak to juz jest na emigracji...